Moje odkrycia: Turkmenistan

Szczerze mówiąc, nigdy szczególnie nie interesowałem się Turkmenistanem. Jest sobie taka środkowoazjatycka republika, coś tam jest na pewno z Kirgistanu, a coś z Uzbekistanu, no i bóg z nią. Tak myślałem. Wy pewnie też myślicie podobnie. I bardzo się mylicie. Tak, jak i ja się myliłem. Dlatego, że Turkmenistan okazał się zaczarowanym królestwem.

Zwykły człowiek nie miał możliwości się tam dostać. Tylko jeśli miałeś tam rodzinę i tylko, jeśli byłeś godny zaufania i godna zaufania była twoja rodzina… i tak do siódmego pokolenia. A niegodnych zaufania, sądząc po plotkach, wszędobylskie turkmeńskie służby odnajdywały nawet na końcu świata.

Mi udało się w ten sposób: niespodziewanie, w kwiecie wieku, zmarł poprzedni turkmeński lider –Saparmurat Nijazow. Trafiłem do grona rosyjskich dziennikarzy, których przepuszczono, ze względu na tak smutne okoliczności. Przepuszczono, oczywiście, na marne. W ogóle nie byłem gotowy na to, co tam zastanę. Samolot z rosyjskimi dziennikarzami wyleciał z Rosji Putina, a wylądował w stalinowskim ZSRR. W samym tylko gorącym Aszchabadzie naliczyłem siedem złotych popiersi i pomników Nijazowa, postawionych na jego polecenie jeszcze za życia. Główny pomnik opierał się na ogromnym marmurowym trójnogu, nad placem z ruchem okrężnym i przy pomocy sprytnego mechanizmu obracał się, rozpościerając ręce, w ślad za słońcem.

Miejscowi po cichu opowiedzieli nam o tym złotym człowieku wiele niezwykłych rzeczy. Nie poprzestając na pozycji prezydenta, Nijazow utytułował się Ojcem wszystkich Turkmenów – Turkmenbaszy. Napisał dla swojego ludu nową świętą księgę – „Ruchnama”. Zmienił nazwy miesięcy i dni tygodnia na część swoją i swojej rodziny. Zakazał korzystania z Internetu i telefonii komórkowej. Jednocześnie zabronił noszenia złotych zębów, ponieważ współczesnemu człowiekowi to nie przystoi. Zakazał w Turkmenistanie groźnych chorób zakaźnych, ponieważ gruźlica to przeżytek, a kto się nią zaraził, był leczony w obozach. Ogólnie, za Nijazowa bardzo łatwo było trafić do więzienia i wielu ludzi tak skończyło. Jednak, biorąc pod uwagę, że w kraju żyje pięć milionów ludzi, zamkniętych trzeba było co jakiś czas wypuszczać za amnestią. Między innymi, siedzieli niemal wszyscy członkowie rządu, oprócz ministra zdrowia Gurbanguły Mjalikgulyjewicza Berdymuchamedowa, któremu Saparmurat Atajewicz Nijazow ufał, niczym samemu sobie. Był do niego podobny wyglądem, co było wodą na młyn wielu plotek. Stał się on nowym prezydentem Turkmenistanu, kiedy Saparmurat Atajewicz niespodziewanie zmarł w kwiecie wieku.

Ale wszystkie te dziwactwa Saparmurata Atajewicza były wybaczanie i przez Rosję i przez Europę, ponieważ w Turkmenistanie znajdują się czwarte co do wielkości zasoby gazu. Dlatego też zamiast starego, sowieckiego, dwupiętrowego (przez trzęsienia ziemi) Aszchabadu w zadziwiającym stalinowsko-średniowiecznym Turkmenistanie, wzniesiono nowy, wspaniały, wysoki Aszchabad. Francuska firma budownicza stworzyła marmurowy pałac prezydencki, odporny na trzęsienia ziemi budynek Rady Ludowej – Chałk Masłachaty, największy w Eurazji jednokopułowy meczet, całą ulicę marmurowych drapaczy chmur i pokryła wszystko płatkowym złotem.

Tym sposobem odkryłem kilka istotnych rzeczy. Po pierwsze – Albert Einstein i Ałła Pugaczowa okazali się być w błędzie, a zmarły Turkmenbaszy miał rację: czas można zatrzymać i zawrócić. Po drugie – prawa człowieka sobie, a gaz sobie i nawet Francuzi nim nie gardzą. I po trzecie – są i w naszym kraju ludzie z fantazją, ale do Ojca wszystkich Turkmenów im daleko. I tym się pocieszmy.

Źródło: Мои открытия: Туркменистан

Autor zdjęcia: Doluca
(CC BY-SA 3.0)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s