Moje odkrycia: Hollywood

Po raz pierwszy trafiłem do Hollywood sześć lat temu (w 2010 roku – przyp. tłum.). Moja powieść Metro 2033 była u szczytu popularności, ja skończyłem ledwo trzydzieści lat i jak to bywa w podobnych przypadkach, woda sodowa uderzyła mi do głowy. Rakieta mojego przeznaczenia oderwała się od Ziemi i już chwilkę byłem w kosmosie. Wydawało mi się, że jeśli chodzi o szczyty twórczości, pozostało poskromić tylko te wzgórza z napisem HOLLYWOOD.

Do Los Angeles leciałem z pewnością, że ekranizacja Metra, to sprawa zamknięta. Wyobraźnia kreowała już światową premierę. Pozostawało jedynie wybrać aktora do głównej roli… Shia LaBeouf? Channing Tatum? Anton Jelczin?

Hollywood okazał się jeszcze bardziej uwodzicielski, niż myślałem. W Los Angeles przez trzysta dwadzieścia dni w roku świeci słońce i jest błękitne niebo. Zdarzają się trzęsienia ziemi, dlatego prawie całe olbrzymie miasto jest piętrowe, swojskie. Najciekawiej jest w prywatnych domach, którymi obsiane są szmaragdowe wzgórza i doliny. Przychodząc na imprezę do znanego reżysera, można spodziewać się kogokolwiek – od szwedzkich księżniczek, do Dalajlamy, a w toalecie leżących gwiazd rocka. Rozmawiając z tobą – nieznanym pastuchem białych niedźwiedzi z dalekiej, północnej krainy – potraktują cię zupełnie normalnie, jak swojego. Dodajcie do tego palmy, ocean z falami idealnymi do surfowania, niesamowitą ilość ślicznych dziewczyn i wyjdzie wam obraz tego, jak mogłoby wyglądać Soczi w świecie idealnym.

Ale najważniejsze jest, oczywiście, poczucie bliskości światowego sukcesu. Przecież wszystkie te gwiazdy rocka jeszcze wczoraj śpiewały w szkolnym chórku w Minnesocie. Znani aktorzy pracowali jako kelnerzy w miejscowych bufetach, a aktorki tańczyły striptiz (chwilowo, w oczekiwaniu na rolę, która zmieni ich życie). Osławieni w całym świecie reżyserzy przyjechali tutaj z Francji lub Nigeru, a zarabiający miliony scenarzyści jeszcze wczoraj, w przededniu sławy, stali na kasie w supermarkecie. A gdyby nie zdecydowali się przyjechać tutaj, do głównego miejsca siły kina na planecie, zostaliby ze swoimi marzeniami w dziurawych kieszeniach.

Oglądałem kolejny hollywoodzki film i myślałem: skoro ten banał stał się blockbusterem, to dlaczego mi nie miałoby się udać z książką? Na pewno się uda! Jutro lub pojutrze.

Minęło sześć lat. W tym czasie napisałem trzy wersje scenariusza na podstawie swojej książki, prawa do ekranizacji wykupiło jedno hollywoodzkie studio, poznałem kilku reżyserów i bywałem na paru imprezach w willach pod palmami. Ale blockbustera na podstawie Metra nadal brak i nie jestem pewien, czy kiedykolwiek się pojawi. Shia LaBeouf i Channing Tatum się postarzeli, a Jelczin w ogóle umarł.

Odkrycie, jakie miałem w Hollywood? Okazało się, że rozciągające się od horyzontu, po horyzont Los Angeles zamieszkują nieznani scenarzyści, pracujący na kasie, podstarzałe striptizerki, które w młodości przyjechały tutaj, aby zostać aktorkami i budowlańcy, którzy na drugiej zmianie nagrywają swój trzydziesty album w stylu country. Marzeniami z dziurawych kieszeni opłacają rachunki, bo to tajemnicze miasto jest prawdziwe i życie w nim kosztuje.

Jutro nigdy dla nich nie nastało, ale nie załamują się i nie wyjeżdżają. Być może jutro jednak nadejdzie. Lub też tracą wiarę. I to, że Los Angeles – miasto pękniętych serc i rozdartych dusz  – okrywa niebo tak błękitne i rozświetla słońce tak jasne, jak na dziecięcych rysunkach, sprawia, że obraz ten jest jeszcze bardziej okrutny. Oto dokąd prowadzą marzenia.

Sześć lat. Lot trwa bezproblemowo. Ale, być może, czas już wrócić na Ziemię.

Źródło: Мои открытия: Голливуд

Autor zdjęcia: Gordon Wrigley
(CC BY 2.0)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s