Mieszkańcy Moskwy szykują się na wojnę jądrową

W klubie CiCterna Hall odbyła się pierwsza gra z projektu „Gry Fabularne”  – „Bez Wyjścia” na motywach książki Dmitrija Głuchowskiego

Antyutopijna powieść Metro 2033, wydana w połowie lipca przez wydawnictwo „Populiarnaja literatura”, była głównym zainteresowaniem 150 graczy w ostatnią niedziel . Nie tylko ją czytali – zatapiali się w nią. W klubie CiCterna Hall zaprezentowano grę fabularną na podstawie Metro 2033. Organizatorzy i uczestnicy są przekonani, że to najlepszy sposób rozrywki i złapania energii dla pracowników biurowych przed kolejnym tygodniem pracy.

Nie bacząc na kapryśną pogodę niedzielnego wieczora w Moskwie, w klubie zebrało się ponad 150 osób. Zasiedli przy stolikach, słuchali muzyki i dyskutowali o tym, czym w zasadzie są gry fabularne.

Każdy gracz może robić wszystko, co pozwala mu osiągnąć cel przypisany w zadaniu

„Ludzie zaczynali siadać znudzeni. Bałam się, że zaczną się rozchodzić.” – wspomina dyrektor PR projektu Anastazja Dmitriewna. – „Ale wszystko wyszło po prostu świetnie. Sama się zdziwiłam. Myślałem, że ludzie nie będą chcieli grać, ale kiedy prowadzący zaczął wydawać zadania, uczestników zrobiło się tylu, że nieomal zmietli organizatorów.”

„Nic dziwnego” – uważa autor oryginału – Dmitrij Głuchowski – „W kraju mamy stabilność, to i ludzie się nudzą. Nie każdy może pojechać zapalić bambuk i ujeżdżać fale w Goa, albo skoczyć ze spadochronem, a głód adrenaliny daje o sobie znać. Uniwersum Metro 2033 to kompletny świat, dużo bardziej rzeczywisty, niż u Tolkiena. W takim świecie można nie tylko grać. Można w nim zamieszkać.”

„Inicjatywa wyszła od organizatorów, nie ode mnie” – mówi o historii stworzenia gry. – „Skontaktowali się ze mną, opowiedzieli o pomyśle, wydał mi się bardzo ciekawy. Przy czym nie komercyjnie – nic z tego nie mam – a jako eksperyment społeczny. Jako nowa, być może rewolucyjna rozrywka.”

Nie ma stricte ograniczających zasad. Obowiązują ogólne normy życia codziennego. Każdy może próbować różnych sposobów na osiągnięcie celów opisanych w zadaniu.

Każdy gracz otrzymuje kartę postaci. Jest tam ogólne wprowadzenie oraz opis indywidualnej misji.

W grze, gracze zostali podzieleni na osiem drużyn według kolorów:

– Jasnoniebieska opaska – Polis – centrum metra, ma prawo rozwiązywać konflikty między frakcjami.

– Ciemnozielona opaska – Moskiewski Uniwersytet Państwowy (Szmaragdowy Gród) – centrum intelektualne, trzymające się idei utopijnego powrotu do świata współpracy i zgody, rozpowszechnia progresywną demokrację oraz sprawiedliwe rządy.

– Czerwona opaska – Linia Czerwona – frakcja propagująca idee socjalizmu i równości, trzyma się ustroju komunistycznego.

– Złota opaska – Związek Stacji Linii Okrężnej (Hanza) – centrum handlu metra, handel m.in. bronią i dokumentami.

– Szara opaska – Czwarta Rzesza – społeczność neofaszystowska, z agresywnym nastawieniem wobec innych. Zajmują się przejmowaniem innych stacji.

Mistrz gry prezentuje wstęp: określa przestrzeń gry i jej zasady. Każdy z graczy dostaje swój numer. „Po to, by nie mylić imion. Poza tym jest to w klimacie – w metrze imię nie ma znaczenia” – wyjaśnia Anastazja Dmitriewa.

Określane są zadania. Głównym celem wszystkich jest znalezienie wyjścia na powierzchnię. Po odkryciu szybu ratunkowego, gra się kończy.

150 graczy próbowało zakończyć rozgrywkę. Na początek przedstawiono wersje skróconą. Bazowo rozgrywka jest przygotowana na 2-3 godziny. Pierwszym graczom nie wystarczyło czasu: „Byłam w Polis i miałam złapać dowódcę wrogiej organizacji. Ale ktoś zdążył go wcześniej zabić, więc nie zakończyłam misji.” – wspomina księgowa Tatiana Pawłowa.

Aktywność graczy przewyższyła oczekiwania organizatorów. „Zakładaliśmy, że grać będzie chciała połowa osób. Jednak zadeklarowało się około 70 procent. Po 10-15 minutach reszta przyszła zza stolików, żeby dołączyć.” – mówi Anastazja Dmitriewa.

„Kiedy rozdaliśmy zadania, niektórzy zauważyli, że dostali rolę w komunistach i faszystach. Mistrz gry uspokoił ich – Co by nie było napisane na kartce, wszyscy jesteście sobą. Jeśli nie zgadzacie się z nastawianiem swojej postaci, działajcie tak, jakbyście faktycznie postępowali.”

„Okazało się, że panie stanowią większość szarej frakcji. Były nastawione pokojowo i nawet nie zabiły żadnej postaci.” – dodaje dyrektor PR projektu.

Aleksandra Usaczewa, autor gry, na pytanie, dlaczego wybrała właśnie Metro 2033 na bazę rozgrywki odpowiedziała: „Zdecydowanie lepiej jest wybierać na bazę gry utwór znany większości uczestników. Tak, by wiedzieli mniej więcej o co chodzi. Metro 2033 kilka miesięcy z rzędu wchodziło w top dziesięć bestsellerów. Na stronie internetowej Głuchowskiego przeczytały ją dziesiątki tysięcy czytelników.”

„Poza tym, sam świat Metro 2033 jest bogaty i dynamiczny. Ludzie, którzy brali udział w rozgrywce mogli postawić się w sytuacjach, które nie przydarzają się w życiu codziennym. Poza tym, książka dzieli społeczność na wiele grup, co też ułatwia rozłożenie uczestników”.

„Świat powieści Metro 2033 stanowi zniszczona wojną jądrową Moskwa. Metro – największy schron przeciwatomowy na świecie – oczarowuje wielu. W tekście przejawia się rosnące zagrożenie taką wojną (proszę przeczytać dzisiejsze paski informacyjne – jest tam mnóstwo wzmianek o możliwym konflikcie z USA) oraz pełen detali znajomy świat.”

„Dlatego też takich projektów jest dużo – medialnych, komputerowych i realnych. Czytelnicy jeżdżą nawet na Krym, żeby zabawić się w postnuklerany świat pośród opuszczonych radzieckich baz łodzi podwodnych… Dwie gry komputerowe są w produkcji, jedna z nich jest RPG” – dodał sam Dmitrij Głuchowski.

Na jednej z kolejnych gier, które odbędą się 21, 28 października i 4, 11 listopada, organizatorzy obiecują obecność Dmitrija Głuchowskiego i nawet sesję autografową.

Gazeta Wzgliad zapytała pisarza, jaką wybrałby postać. Głuchowski odpowiedział: „Jest taka postać w książce – Chan. Brodaty filozof z automatem na ramieniu. To ja 25 lat po wojnie atomowej. W 2033 roku.”

Projekt „Gry Fabularne” pokazał, że niezwykłe inicjatywy zbliżają ludzi: „Bardzo szybko przeszliśmy ze wszystkimi na „ty” i bardzo łatwo się rozmawiało. Po grze wymieniliśmy się telefonami, znaleźliśmy nowych znajomych” – mówi Tatiana Pawłowa.

Z pewnością nie jest to ostatni tego typu projekt: „Uważam, że im bardziej popularna będzie książka, tym więcej pojawiać się będzie takich projektów. Jako twórcy tego małego uniwersum, jest to dla mnie, oczywiście, bardzo miłe” podsumował Dmitrij Głuchowski.

15.10.2007

Autor zdjęcia: Siergiej Iwanow/Wzgliad

Źródło: Москвичи готовятся к ядерной войне

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s