Witajcie w Rosji i Francja Dmitrija Głuchowskiego

„W naszym kraju sytuacja jest dość groteskowa i absurdalna, ale postanowiłem ją jeszcze nieco wyolbrzymić” - tak pisarz Dmitrij Głuchowski przedstawił swoją książkę „Witajcie w Rosji”, która dopiero co miała premierę we Francji. W wywiadzie dla RFI na paryskich targach książki (Salon du livre) skomentował bojkot pawilonu rosyjskiego przez francuskiego prezydenta, wspomniał o doświadczeniu związanym z życiem we Francji i wyjaśnił dlaczego „nie skłania się do uległości” w dniu 18 marca.

Reklamy

Wywiad dla „Komsomolskiej prawdy” cz. 2

Jak Dmitrijowi udało się przed ukończeniem 29 roku życia: nauczyć się pięciu języków obcych, dziesięć lat mieszkać i uczyć się w Izraelu, pracować w Niemczech i we Francji? Jak Dmitrij, pracując jako spiker radio Majak, znajduje czas na pisanie książek? Kto obmyśla projekty internetowe Dmitrija Głuchowskiego i kto wymyślił umieszczanie fragmentów książek online?

Wywiad dla „Komsomolskiej prawdy” cz. 1

Jak Dmitrijowi udało się przed ukończeniem 29 roku życia: nauczyć się pięciu języków obcych, dziesięć lat mieszkać i uczyć się w Izraelu, pracować w Niemczech i we Francji? Jak Dmitrij, pracując jako spiker radio Majak, znajduje czas na pisanie książek? Kto obmyśla projekty internetowe Dmitrija Głuchowskiego i kto wymyślił umieszczanie fragmentów książek online?

Pierwsze kroki

Witam! Jak zapewne wiele osób, które zajrzą na tego bloga, jestem fanem twórczości Dmitrija Głuchowskiego. Pierwszy kontakt ze światem Metro 2033 miałem, kiedy w prasie dla graczy pojawiały się informacje o grze inspirowanej pierwszą książką serii. Dużo później dopiero miałem możliwość przeczytać ją po polsku. Od pierwszego akapitu zanurzyłem się w klimat Moskiewskiego Metra po zagładzie, świat pełnokrwistych bohaterów, niezwykłych zjawisk i wszechobecnego zagrożenia. Mój egzemplarz Metra zniszczył się od używania tak bardzo, że pewnego razu, dzięki zdjęciu wstawionemu na Facebooku, otrzymałem od strony Metro 2033 książkę z nowego, odświeżonego wydania. Metro 2034 było dla mnie krótkim romansem, ponieważ przerwałem lekturę. Nie wspomnę już, dlaczego dokładnie. Prawdopodobnie nie chwyciła mnie tak, jak część pierwsza. Nie wykluczam, że wrócę do tej pozycji.