Witajcie w Rosji i Francja Dmitrija Głuchowskiego

„W naszym kraju sytuacja jest dość groteskowa i absurdalna, ale postanowiłem ją jeszcze nieco wyolbrzymić” - tak pisarz Dmitrij Głuchowski przedstawił swoją książkę „Witajcie w Rosji”, która dopiero co miała premierę we Francji. W wywiadzie dla RFI na paryskich targach książki (Salon du livre) skomentował bojkot pawilonu rosyjskiego przez francuskiego prezydenta, wspomniał o doświadczeniu związanym z życiem we Francji i wyjaśnił dlaczego „nie skłania się do uległości” w dniu 18 marca.

Reklamy

Wywiad dla „Komsomolskiej prawdy” cz. 2

Jak Dmitrijowi udało się przed ukończeniem 29 roku życia: nauczyć się pięciu języków obcych, dziesięć lat mieszkać i uczyć się w Izraelu, pracować w Niemczech i we Francji? Jak Dmitrij, pracując jako spiker radio Majak, znajduje czas na pisanie książek? Kto obmyśla projekty internetowe Dmitrija Głuchowskiego i kto wymyślił umieszczanie fragmentów książek online?

Wywiad dla „Komsomolskiej prawdy” cz. 1

Jak Dmitrijowi udało się przed ukończeniem 29 roku życia: nauczyć się pięciu języków obcych, dziesięć lat mieszkać i uczyć się w Izraelu, pracować w Niemczech i we Francji? Jak Dmitrij, pracując jako spiker radio Majak, znajduje czas na pisanie książek? Kto obmyśla projekty internetowe Dmitrija Głuchowskiego i kto wymyślił umieszczanie fragmentów książek online?

Partia jak partia

Miłość patriarchy Kiryła do Breguet (nawiązanie do skandalu związanego z retuszem fotografii Patriarchy Moskiewskiego z drogim zegarkiem na ręku – przyp. tłum.), jego próby przejęcia mieszkania dokuczliwego sąsiada, jego przejazdy po Moskwie na lampach sygnalizacyjnych i w towarzystwie Federalnej Służby Ochrony, to zupełnie normalne, zdrowe i naturalne zjawiska. Jak i aktywne angażowanie się Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej w życie polityczne Rosji i surowe prześladowanie Pussy Riot. W końcu Rosyjska Cerkiew Prawosławna, to KPZR. To partia.

Moje odkrycia: Indie

Na lotnisku Delhi nowoprzybyłych witają trędowaci. Zwykli hinduscy trędowaci, proszący o jałmużnę, na którą zasłużyli swoją chorobą. Tacy sami podchodzą też do pasażerów riksz na skrzyżowaniach. Poleca się turystom nie kłócić z nimi, aby uniknąć niepotrzebnych scen.